- 24 kolejka: Real Saragossa - Betis Sevilla
- 24 kolejka: Mallorca - Villarreal
- 24 kolejka: Barcelona - Valencia
- 24 kolejka: Granada - Real Sociedad
- 24 kolejka: Athletic Bilbao - Malaga
- 24 kolejka: Sevilla - Osasuna Pampeluna
- 24 kolejka: Real Madryt - Racing Santander
- 24 kolejka: Getafe - Espanyol Barcelona
- 24 kolejka: Sporting Gijon - Atletico Madryt
- 24 kolejka: Levante - Rayo Vallecano
|
12 punktów – to dorobek Saragossy we wszystkich dotychczasowych spotkaniach. A przecież za nami już 21 kolejek rozgrywek ligowych w Hiszpanii. Jest to tym samym najgorszy wynik spośród najpopularniejszych lig europejskich. Pułapem, który zazwyczaj zapewnia utrzymanie w Primera Division są 42 oczka. Nie trzeba wyższej matematyki, by dojść do wniosku, że Los Blanquillos wciąż brakuje 30 punktów, podczas gdy do końca sezonu już tylko 17 kolejek. Oznacza to, że jeśli nie wydarzy się cud Saragossę w następnym sezonie obejrzymy na boiskach drugiej ligi. Ale perspektywa wyjazdów do Sabadell, czy Alcorcon przy pozostałych problemach, z jakimi zmaga się klub ze stolicy Aragonii to naprawdę małe piwo. Więcej…
...choć głównie na tanich wyprzedażach. Tak pokrótce należy podsumować ostatnie ruchy transferowe klubu z Estadio La Romareda. Los Blanquillos od kilku miesięcy znajdują się w poważnych tarapatach finansowych, a sytuacji bynajmniej nie poprawia chaos organizacyjny panujący w klubie. W ostatnim tygodniu do dymisji podał się cały zarząd Realu Saragossa powołany zaledwie ...10 dni wcześniej. Powód? Niespełnienie przez właściciela klubu – Agapito Iglesiasa podstawowego warunku, pod którym grupa szanowanych biznesmenów z rejonu Aragonii zgodziła się ratować klub, czyli oddanie w ich ręce możliwości kierowania całym podmiotem. Na okręcie płynącym pod biało-niebieską banderą, którego konstrukcja została w ostatnim czasie mocno uszkodzona pozostał więc jedynie sam Agapito Iglesias. A że tonący brzytwy się chwyta... Gdy na początku 2
Za nami już 1/3 sezonu w Hiszpanii - czas na pierwsze przemyślenia i podsumowania. Najlepsi piłkarze Primera Division wciąż biegają głównie w Barcelonie i Madrycie, ale w La Liga można wyróżnić także wielu innych graczy, którzy może nie mają tak wyrobionej renomy, jak Messi, Iniesta, Xavi, Villa, Casillas, Sergio Ramos, Kaka czy Ronaldo, ale w bieżących rozgrywkach błyszczą wcale nie mniej intensywnie. Poniżej moja subiektywnie zestawiona drużyna "bohaterów drugiego sortu"! Bramkarz: Javi Varas (Sevilla) - jeśli ktoś wątpił, że w wieku 28-29 lat można zacząć robić karierę w najlepszej lidze piłkarskiej świata, to Javi Varas jest tego najlepszym dowodem. Urodzony i wychowany w Sevilli portero zadebiutował w pierwszej drużynie swojego ukochanego klubu w sezonie 2008/2009, ale na dobrą sprawę dopiero w drugiej połowie poprzedniego sezonu zaczął grywać w ekipie z Andaluzji regularnie. Wcześniej Javi Varas był wyróżniającym się...ultrasem klubu z Sanchez Pizjuan. |















Możecie mi zarzucić, że nad Realem Saragossa się najzwyczajniej w świecie pastwię – w pełni was zrozumiem. O tym jak beznadziejna jest sytuacja klubu z Aragonii piszę bowiem na każdym kroku, a przecież nie jest w dobrym guście kopanie leżącego. Ja jednak po prostu nie mogę patrzeć na to, jak kolejny zasłużony hiszpański klub jest niszczony od środka, poprzez nieudolność swojego właściciela. Współczucie przeplatane złością – mniej więcej w ten sposób opisać można uczucia jakie mną kierują. No i są efekty.
011 roku w hiszpańskiej prasie sportowej pojawiły się informacje o przejęciu Racingu Santander przez miliardera z Indii - Ashana Ali Syeda, wydawało się, że Kantabryjczycy chwycili Pana Boga za nogi. Drużyna z El Sardinero tonęła w długach, a główny udziałowiec - firma Dunviro znajdowała się na skraju bankructwa. Hindus z miejsca oznajmił, że kocha futbol i zamierza uczynić z Racingu Santander konkurencyjną siłę w La Liga dla Barcelony i Realu. Inwestor zobowiązał się do spłaty długów Racingu wobec skarbu państwa i przeznaczenia pokaźnej sumy pieniędzy na transfery, czym zyskał sobie przychylność sympatyków klubu z Kantabrii i niemal z miejsca został okrzyknięty "Wybawicielem".